Junior Admin Dusia Opublikowano 4 Grudnia 2019 Junior Admin Junior Admin Udostępnij Opublikowano 4 Grudnia 2019 Parę ciekawostek o zjawiskach pogodowych i nie tylko Piorun kulisty. Przybiera kształt kuli. Przenika przez materię. Syczy i zmienia barwy jak kameleon. Piorun kulisty budzi przerażenie i fascynację. Piorun kulisty pojawia się nagle, zwykle podczas lub tuż po burzy. Ma kształt płonącej kuli, mieni się jasnym, choć nie oślepiającym światłem barwy czerwonej, pomarańczowej, żółtej lub białej. Rzadziej jest zielony lub błękitny. Jest najczęściej wielkości brzoskwini lub piłki do koszykówki, choć obserwowano też takie o średnicy centymetra oraz kilku metrów. Rozpada się po kilku lub kilkudziesięciu sekundach. Czasem przy tym głośno grzmi, jak zwykły piorun, a czasem nic się nie dzieje, znika bez śladu. Zdarzało się, że wydzielał gryzący zapach. Najdziwniejszy jest sposób, w jaki się porusza. Najczęściej leci poziomo nad ziemią, kilka metrów na sekundę, zachowując się inteligentnie. Lubi nagle i przypadkowo zmieniać kierunki, a zdarza się, że zastyga na krótki czas w miejscu. Jak powstaje? Jesteśmy krok bliżej odkrycia zagadki tego niezwykłego zjawiska, ponieważ naukowcy z Uniwersytetu Zhejiang Hangzhou oraz Uniwersytetu Jiao Tong w Szanghaju w Chinach, po raz pierwszy tak szczegółowo opisali jak powstaje piorun kulisty. Podstawą ich publikacji były intensywne badania nad piorunami, które prowadzili fizycy z Uniwersytetu w Lanzhou w prowincji Quinhai. Udało im się dostrzec, że po uderzeniu jednego z piorunów w ziemię po chwili wniosła się z niej spora, świetlna kula średnicy około 5 metrów, która przeleciała 15 metrów i po niecałych 15 sekundach kompletnie znikła. Analiza właśnie tego widma wykazała, że piorun ten miał skład zbliżony bardzo do gruntu, z którego się wyłonił, zawierał on krzem, żelazo i wapń, dlatego potwierdzenie znalazła teoria mówiąca, że zjawisko to jest niczym innym jak kulą rozgrzanego gazu powstającą, gdy klasyczne wyładowanie atmosferyczne uderza w ziemię. Fala uderzeniowa wypycha znajdujące się w glebie nanocząsteczki tlenku krzemu w powietrze, natomiast zawarty w glebie węgiel odbiera im tlen. Wobec tego otrzymujemy chmurę czystego krzemu, który w atmosferze ulega gwałtownemu spaleniu i to właśnie daje efekt świetlny. Czerwone duszki Czym są ”duszki”? Sprite lub ”duszek” (chochlik, krasnoludek, elf, gnom) to wielkoskalowe wyładowanie elektryczne, które występuje w jonosferze (zjonizowana warstwa atmosfery od 50–60 km nad powierzchnią Ziemi). Zjawisko to zbiór dużych, lecz słabo świecących błysków, które powstają nad aktywnymi chmurami burzowymi. Są powiązane z wyładowaniami chmur do gruntu lub międzychmurowymi. Duszki powstają na wysokości 70–90 km nad ziemią i biegną w dół. Nigdy jednak nie dotykają górnej warstwy chmur. Ich wolna granica obserwacji to około 40 km. Przemieszczanie się w stronę wierzchołka chmury elektronów swobodnych z górnej części atmosfery i migracja jonów dodatnich w przeciwnym kierunku są spowodowane tworzeniem się najczęściej dodatniego ładunku elektrycznego bezpośredni w chmurze burzowej. W momencie, gdy dochodzi do wyładowania w dół (do ziemi), ładunek chmurowy się neutralizuje, a elektrony swobodne gwałtownie idą w górę i przyspieszają. Tak dochodzi do jonizacji atmosfery nad chmurami burzowymi, wskutek czego cząsteczki azotu i tlenu zaczynają świecić na czerwono (na górze) i niebiesko (na dole). Sprite ma przeważnie około 40 kilometrów, chociaż największe zaobserwowane miały aż 100 km. Ich objętość może wynieść nawet do 10 000 km. To zjawisko jest o tyle widowiskowe, że przeskakujące ładunki mogą tworzyć ciekawe formy zbliżone do marchewek, albo skrzydeł orła. Duszki występują przeważnie w skupiskach, bardzo rzadko można zaobserwować pojedyncze sprity. Pojedyncze wyładowanie trwa od kilku do kilkudziesięciu milisekund. Ujęcie ich na zdjęciach to niebywała sztuka. Światła z Marfy W Teksasie, w pobliżu miasteczka Marfa, w ciągu nocy ukazują się tajemnicze światła których zachowanie oraz charakter nie zostały nijak wyjaśnione. Po badaniach przeprowadzonych w terenie, wykazano że nie są to światła związane z poruszającymi się w oddali samochodami; nie są to światła związane z tzw. ogniami św. Elma ponieważ warunki w Teksasie nie sprzyjają takim formacjom; nie są one związane ani bagiennymi gazami ani promieniotwórczymi minerałami. Nigdy nie udowodniono by chodziło o jakieś oszustwo, charakter owych świateł pozostaje do dziś nieznany. Zjawisko pojawia się dość często także w pobliskich wioskach, a nawet niedalekim Meksyku. Po raz pierwszy opisał je w 1883 roku farmer Robert Ellison - jeden z pierwszych białych przybyszy w te strony. Początkowo myślał że chodzi o sygnały apaczów. Kiedy pewnego wieczora wybrał się tam gdzie się ukazywały, uświadomił sobie że tam indianie wcale nie żyją. Farmer ten widział także to, jak owe światła tańczyły, a później dziko poleciały przez otwarte równiny. Światła mają zwykle od czerwonego aż po pomarańczowy kolor, według ocen mogą mieć nawet metr wielkości, poruszają się różnymi prędkościami na małej wysokości nad ziemią, sprawiając zarazem wrażenie inteligentnych. Większość ludzi widziała je ze sporej odległości, co sugeruje że unikają bliskości człowieka. 23 sierpnia 1965 roku, różni ciekawscy próbowali dogonić je pieszo, konno, samochodami a nawet samolotem. Niektórym udało się podążać za nimi przez całe kilometry - jednak na marnie. Zawsze w końcu znikały równie tajemniczo, jak się pojawiały. Świadkowie zgodnie twierdzą, że obiekty te wydają się inteligentne. Często pojawiały się ponownie w odległości kilku kilometrów, jak tylko gonitwa za nimi została zakończona. Dochodziło jednak i do obserwacji owych świateł także z bliska. Amerykańscy geologowie Pat Keeney i Elwood Wright w 1973 roku śledzili jedno z tych świateł z odległości zaledwie kilku metrów. Obserwowali kulę wielkości arbuza, która latała w ocenie świadków z prędkością 300 km na godzinę: "Poruszała się przyczajonym sposobem, jak by czegoś szukała. Później się przesunęła nad środek jezdni, gdzie się zatrzymała, unosząc się bardzo nisko nad ziemią około sześć metrów od nas" Wright poradził koledze, by na nią najechał autem. Kiedy tego chciał spróbować, obiekt olśniewająco rozjaśniał i szybko zniknął. Źródło Źródło Źródło 5 2 1 Odnośnik do komentarza
Użytkownik Hillsu Opublikowano 4 Grudnia 2019 Użytkownik Udostępnij Opublikowano 4 Grudnia 2019 Czerwone Duszki najlepsze ! + 1 Odnośnik do komentarza
Użytkownik straszny_joe Opublikowano 4 Grudnia 2019 Użytkownik Udostępnij Opublikowano 4 Grudnia 2019 Dobra sprawa, + za poświęcony czas! 1 Odnośnik do komentarza
Donator Veeon Opublikowano 5 Grudnia 2019 DONATOR Donator Udostępnij Opublikowano 5 Grudnia 2019 Spoko artykuł, można się dużo dowiedzieć xd 1 Odnośnik do komentarza
Użytkownik Shezo Opublikowano 5 Grudnia 2019 Użytkownik Udostępnij Opublikowano 5 Grudnia 2019 Ciekawy temat na artykuł, + 1 Odnośnik do komentarza
Skowron skowron Opublikowano 5 Grudnia 2019 Skowron Udostępnij Opublikowano 5 Grudnia 2019 Ciekawe rzeczy 1 Odnośnik do komentarza
Użytkownik KUBI Opublikowano 5 Grudnia 2019 Użytkownik Udostępnij Opublikowano 5 Grudnia 2019 Powiem ze bardzo ciekawy temat 1 ✟☆KUBI☆✟ OneTap-majster Odnośnik do komentarza
Użytkownik ☢YIP-MAN☂ Opublikowano 5 Grudnia 2019 Użytkownik Udostępnij Opublikowano 5 Grudnia 2019 Spoczko temat + za poświęcony czas 1 Odnośnik do komentarza
Skowron skowron Opublikowano 8 Grudnia 2019 Skowron Udostępnij Opublikowano 8 Grudnia 2019 ~ Wiadomość wygenerowana automatycznie. Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi