Użytkownik Eryk Opublikowano 16 Lipca 2021 Użytkownik Udostępnij Opublikowano 16 Lipca 2021 Stardew Valley – czyli indie symulator życia na wsi ze szczyptą gry RPG oraz odrobinką symulatora randkowania, gdzie całość jest osadzona w typowym japońskim świecie fantasy. Trzeba od razu zaznaczyć, że Stardew Valley nie jest symulatorem pokroju Farming Simulator, a bardziej widać tu dość sporą ilość inspiracji serią Harvest Moon/Story of Seasons(tak, to ta sama gra, jednak nie będę opisywał tutaj całego konfliktu dotyczącego tej serii, ponieważ byłoby to dłuższe niż cała recenzja). Gra pomimo swojej pixelowej grafiki potrafi wciągnąć na ponad 100 godzin. Sam na steamie mam 230+ godzin, a grę tak naprawdę ukończyłem trzy razy – pierwszy raz by ją tylko ukończyć, drugi z wcześniej ułożonym planem by jak najlepiej ukończyć grę oraz trzeci raz grając ze znajomym(pozdrawiam @71). Trzeba dodać, że Stardew Valley zostało stworzone przez tak naprawdę jedną osobę – Erica Barone’a. Gra rozpoczyna się krótką cut scenkę przedstawiającą nam naszego wcześniej wykreowanego bohatera w biurze w typowej korporacji. Dowiadujemy się, że nasz dziadek umarł i w spadku przepisał nam swoją farmę. Nasz protagonista – o ile można go tak nazwać – znużony miejskim zgiełkiem postanawia zostawić wszystko i ruszyć na farmę by się nią zaopiekować zgodnie z prośbą dziadka. Fabuła w tej produkcji może i nie gra pierwszych skrzypiec, ale mimo wszystko nadaje nam rytm oraz opowiada nam o historii Pelikan Town. Z czasem dowiadujemy się coraz to nowych rzeczy o mieszkańcach miasteczka czy chociażby dowiadujemy się o konflikcie lokalnych małych sklepikarzy z znajdującym się nieopodal hipermarkecie należącym do największej sieci sklepów w tym uniwersum. Chciałem w tym miejscu opisać rozgrywkę, ale zdałem sobie sprawę, że jest tutaj tego tyle, że ciężko od czegoś konkretnego zacząć. Więc może zacznę od tego jak płynie czas w Stardew Valley. Standardowo jak na tego typu gry mamy bardzo przyspieszony cykl dnia oraz nocy, w którym cały dzień trwa około 15 minut. Oczywiście mamy również podział na pory roku i zależnie od pory roku możemy sadzić konkretne warzywa czy owoce. Pora roku jednak nie jest taka długa jak w prawdziwym życiu, a trwa jedynie 30 dni. Zatem nie możemy sobie pozwolić na odkładanie rzeczy na później, ponieważ może nam nie starczyć czasu by wszystko załatwić czy wszystko zasadzić w dogodnym dla tego momencie. Przed rozpoczęciem dnia warto go sobie dobrze zaplanować i wybrać czy zaczniemy dzień od podlewania grządek zasadzonych dzień wcześniej, czy pozbieramy jajka od kur, czy wydoimy krowy, czy nakarmimy nasze zwierzęta, czy pójdziemy do miasta sprawdzić obecnego tam questa by go wykonać i zdobyć dodatkowe fundusze, czy porozmawiać z mieszkańcami poprawiając relację, czy pomożemy dzisiaj duszkom z Community Center, czy przejdziemy się do jaskini zdobywając minerały potrzebne na ulepszenie naszego sprzętu przy okazji pozbywając się lokalnych przeciwności losu, czy pójdziemy do kowala by rozłupać kamienie, z których może wypaść coś cennego, czy oddać to coś cennego do muzeum, czy pozbierać z okolicy wszelkiej maści jarzyny, a może iść i cały dzień spędzić na rybach. To nadal nie są wszystkie aktywności, które możemy wykonać w ciągu dnia, a jest już tego mimo wszystko sporo. Na sam koniec trzeba jeszcze dodać, że gra posiada dość rozbudowany system craftingu oraz to, że mechanika „randkowania” oraz relacji z mieszkańcami jest bardzo ważną rzeczą, ponieważ dzięki temu możemy lepiej poznać ludzi znajdujących się w miasteczku. Gra zawiera również wiele ukrytych treści jak chociażby cut scenki z konkretnymi mieszkańcami o konkretnym poziomie relacji w konkretnych dniach i godzinach czy tereny pozamiejskie, do których zawiezie nas autobus. Pomimo tak niepozornej gry to treści jest tutaj od groma – tak, wiem, że się powtarzam, ale ciągle jestem pełny podziwu. Stardew Valley nie jest grą dla każdego, niby to oczywiste ale jednak trzeba to podkreślić. Sam pamiętam, jak grając samemu potrafiłem grać po zaledwie 3-4 godzinny, ponieważ gra z czasem staje się odrobinę monotonna i potrzebna jest przerwa. Dużym plusem jest tryb kooperacji, wtedy gra staje się o wiele bardziej ciekawsza – i nie, to, że gra więcej osób nie jest równe z tym, że macie więcej czasu – i można przy niej spędzić o wiele więcej czasu. Pomimo czasami nużącej rozgrywki da się przy tej grze zauważyć syndrom „jeszcze jednej tury”, a w tym przypadku syndrom „jeszcze jednego dnia”. Gra potrafi wciągnąć na bardzo długo i wydaje mi się, że moje znużenie może być wywołane przez to, że zagrywałem się w tego typu produkcje nie raz czy dwa i jestem do tego już przyzwyczajony – w Animal Crossing w zaledwie miesiąc udało mi się wykręcić ponad 120h. Tytuł jest bardzo dobrą opcją jak chcecie odpocząć od wszystkich gier AAA i po prostu się zrelaksować przy okazji bawiąc się w farmera. 3 Odnośnik do komentarza
Junior Admin Dusia Opublikowano 28 Lipca 2021 Junior Admin Junior Admin Udostępnij Opublikowano 28 Lipca 2021 Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi