Zasłużony Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Hana_Montana Opublikowano 22 Lutego Zasłużony Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 22 Lutego Muzyka łączy ludzi niezależnie od gustu, wieku czy stylu. Dlatego postanowiliśmy zapytać naszych użytkowników o ich muzyczne inspiracje, ulubione gatunki, artystów oraz wspomnienia związane z muzyką, które towarzyszą im na co dzień. W dzisiejszym wydaniu wystąpili: @ old , @ Uriasz , @ D3M0N , @ Błaszczyk oraz @ Reina . Zobaczcie, jakie odpowiedzi padły i czyje gusta są Wam najbliższe Pytanie: Czy uważasz, że w Twoim życiu muzyka jest ważna? @ old : Muzyka jest dla mnie wyjątkowa, ponieważ stanowi język emocji, który pomaga mi lepiej rozumieć ludzkie doświadczenia. @ Uriasz : Czy uważam, że muzyka jest ważna w moim życiu? Zawsze przy tego typu pytaniach staram się najpierw zidentyfikować, co właściwie oznacza dla mnie dany termin, żeby móc określić jego hierarchię w moim życiu. A więc czym jest dla mnie muzyka i jaką rolę pełni? Lekiem? Religią? Inspiracją? Czymś innym? Wszystkim? A może niczym? Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że muzyka nie mieści się w jednej definicji, bo nie jest jednowymiarowa. Bywa lekarstwem, gdy koi nerwy i porządkuje chaos myśli. Bywa inspiracją, gdy pobudza wyobraźnię i popycha do działania. Czasem staje się przestrzenią duchową - czymś na kształt medytacji, w której człowiek na chwilę znika, a zostaje samo odczuwanie. Innym razem jest po prostu towarzyszem codzienności, tłem zwykłych chwil, które dzięki niej stają się mniej zwyczajne. Dlatego nie potrafię ustawić muzyki w jednej kategorii ważności, bo ona nie funkcjonuje jak przedmiot, który można położyć na półce z etykietą. Jest raczej zjawiskiem - zmiennym, żywym i zależnym od chwili. A skoro potrafi jednocześnie uspokajać, motywować, wzruszać i jednoczyć ludzi ponad językami oraz kulturami, to odpowiedź nasuwa się sama: muzyka nie jest tylko częścią życia. Ona jest jedną z jego form. @ D3M0N : Patrząc z perspektywy gorszego okresu, mogę powiedzieć, że muzyka jest ważna w moim życiu. Jest to forma odskoczni od rzeczywistości, głębszej analizy lub większego pogrążenia się w smutku, żeby mocniej i szybciej przeboleć. Taka terapia muzyczna @ Błaszczyk : Czy uważam że muzyka w moim życiu jest najważniejsza, nieee, ale czasami fajnie posłuchać jakieś muzyki. @ Reina : Uważam, że w moim życiu muzyka jest bardzo ważna. Uciekam do niej w trudnych chwilach, ale też w radosnych. Daje mi dużo siły psychicznej i energii w tym czasem szarym świecie. Lubię też przypisywać piosenki osobom lub różnym wydarzeniom są one dla mnie także takimi wspomnieniami. Pytanie: Jaki jest Twój ulubiony artysta i dlaczego właśnie on? @ old : Ogromnym szacunkiem darzę Hansa Zimmera, ponieważ jego kompozycje udowadniają, że muzyka potrafi opowiedzieć kompletną historię bez użycia ani jednego słowa. @ Uriasz : To jedno z tych pytań, na które trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Przez 35 lat życia na ziemi zetknąłem się z ogromną liczbą artystów — tak różnych stylistycznie i osobowościowo, że wskazanie jednego „najlepszego” byłoby sporym uproszczeniem. Wielu z nich zachwycało mnie melodyką głosu, barwą, kontrolą skali, interpretacją emocji, a także charyzmą sceniczną, magnetyzmem osobowości czy przekazem zawartym w tekstach. Dlatego trudno mi wskazać jedną osobę, która wyraźnie wybija się ponad resztę i zasługuje na miano absolutnego GOAT-a. Tak jak różnorodna jest historia muzyki i jej gatunki, tak różnorodne są moje upodobania. Potrafię odnaleźć przyjemność zarówno w lekkich, romantycznych balladach hiszpańskojęzycznych, jak i w ciężkim brzmieniu rocka czy metalu. Jednego dnia sięgam po pop, innego po rap, czasem odpływam przy ambientowych wibracjach częstotliwości, a kiedy indziej potrzebuję solidnej dawki energii w postaci dance, techno, house’u czy hardstyle’u. Do tańca sprawdza się u mnie wszystko — od disco polo, przez bachatę, aż po elektronikę. Ta globalna muzyczna podróż — od Japonii po Stany Zjednoczone, od Hiszpanii po Rosję — sprawiła, że w mojej głowie pojawia się wiele nazwisk, które mógłbym tu wymienić. Artyści tacy jak Freddie Mercury, Elton John, Celine Dion, Madonna, Enrique Iglesias, Chester Benington, Al Bano, Eminem czy Quebonafide (tych nazwisk można by było wymieniać w nieskończoność) reprezentują różne światy, ale każdy z nich wnosi/wniósł do muzyki coś wyjątkowego — styl, emocje i osobowość, których nie da się pomylić z nikim innym. @ D3M0N : Aktualnie raper Kartky. Choć krążą wokół niego różne historie na temat jego związków, to że jest alkoholikiem i ćpunem to fakt. Nie wchodzę w szczegóły jego życia prywatnego, lecz oceniam go na podstawie muzyki jaką tworzy. Jednak jego twórczość jest na tyle zajebista, mocno terapeutyczna, wsłuchując się w jego teksty można przejść do innej rzeczywistości. Brak autotune, jego niski głos, często pełnych emocji i krzyku daje cudowny efekt. Dodatkowo niedawno do swojej wytwórni "Ou7side" zaciągnął młodego chłopaka Emkatusa, który w połączeniu z nim daje niesamowite combo. @ Błaszczyk : Skolim, ponieważ lubię słuchać czasami jego muzyki, i plus byłem na jego paru koncertach. Poznałem Konrada na koncercie w ADHD W nowym targu, bardzo fajna osoba prywatnie. @ Reina : Moim ulubionym artystą jest sanah. Choć przy pierwszej piosence puszczanej w radiu „Szampan” jej nie lubiłam, bardzo szybko się to zmieniło. Miałam wtedy cięższy okres a album „Królowa Dram” pomógł mi go przejść. Polubiłam Zuzię za to jaka jest prawdziwa, nikogo nie udaje, a właściwie do dzisiaj taka pozostała. Wspieram jej twórczość od samego początku chodząc na jej koncerty i do teraz się to nie zmieniło. Pytanie: Jaki jest Twój ulubiony aktualny utwór i dlaczego? @ old : Moim ulubionym utworem jest „Samotność” Franko. Cenię go przede wszystkim za to, jak trafnie potrafi opisać moje życie w zaledwie kilku minutach, oddając emocje, z którymi utożsamiam się na co dzień. @ Uriasz :Hmm… na ten moment najczęściej przyłapuję się na tym, że podśpiewuję albo odtwarzam sobie utwór, który mam ustawiony na profilu — „Enamorada” zespołu Jeans. Wiem wiem, pewnie nikt z sieci nigdy o takiej piosence czy zespole nie słyszał, ale ja właśnie lubię takie niszowe, stare kawałki. Co do kawałka, to chyba zostało mi jeszcze trochę powalentynkowego nastroju, a że — mimo wielu czasem sprzecznych cech — jestem też romantykiem, to właśnie takie lekkie, melodyjne brzmienia wyjątkowo dobrze do mnie ostatnio trafiają. Podobne odczucia mam, gdy wracam do I Lay My Love on You zespołu Westlife — to jeden z tych utworów, które mają w sobie coś ciepłego, kojącego i szczerze emocjonalnego. Nie są nachalne ani przesadzone, tylko płyną naturalnie, jakby same wiedziały, w którym momencie dotknąć właściwej struny w człowieku. I właśnie dlatego takie piosenki „siedzą” we mnie najdłużej @ D3M0N : Aktualnie dużo mam takich, ale wybiorę jeden z sentymentu i taki, którego słuchałem najczęściej mając przysłowiowego doła. Kartky - 0 II (słowa na wiatr). "Najgorszy jest moment Kiedy przestajesz być liderem w swojej własnej drużynie Nie ma nikogo, kto by chciał zająć moje miejsce A ty nie jesteś pewien Czy masz tyle talentu, rozsądku, wytrwałości i siły Na szczęście szybko okazuje się, że seks, Jedzenie, pieniądze i muzyka to język wszystkich kultur Albo na naszą zgubę Tylko kim ja jestem, żeby o tym mówić? Kim jesteś ty, żeby oceniać każdy mój ruch, Samemu lewitując w bezruchu? Kiedy kurtyna upada i tak wszyscy robią to, co się najbardziej opłaca, Niе jestem pewiеn, ale im wcześniej dowiesz się Że drogie buty nie przejdą drogi za ciebie, Tym szybciej tanie pokusy nie opanują reszty twojego, I tak już tekturowego sumienia A zbiera się na deszcz, a najwięcej kosztuje oszukiwanie samego siebie Nikt nie jest bezkarny, zawsze trzeba płacić, Zawsze trzeba płacić..." @ Błaszczyk : Bejbesita, ponieważ wpada w ucho jak nie jeden dobry kawałek , można słuchać tego w pracy, gdziekolwiek. @ Reina :Mój ulubiony aktualnie utwór to tak naprawdę utwór do którego wracam co jakiś czas, bo tak naprawdę zawsze jest moim ulubionym - Sleeping At Last - Saturn. Nie dość, że jestem zakochana w tej planecie to dodatkowo tekst i melodia są przepiękne. Bardzo mądre i życiowe. Ta piosenka ma też wielkie dla mnie znaczenie ponieważ kojarzę ją z osobą, której już ze mną tutaj nie ma. Pytanie: Jaki utwór w młodości słuchałeś najczęściej? @ old :W młodości bez pamięci oddałem się muzyce klubowej i po dzień dzisiejszy pozostaję jej wiernym fanem. Moje zamiłowanie do tych brzmień wynika zapewne z faktu, że sam niegdyś występowałem jako DJ, co pozwoliło mi pokochać tę energię i rytm z zupełnie innej perspektywy. @ Uriasz : Jestem rocznik ’90, więc moje dzieciństwo przypadło na czas transformacji ustrojowej i stopniowego otwierania się dawnego bloku wschodniego na Zachód. To był zupełnie inny świat niż dziś — bez powszechnego internetu, bez streamingu, bez natychmiastowego dostępu do wszystkiego. Telewizja była skromna, wybór ograniczony, ale właśnie dlatego to, co się pojawiało, chłonęło się intensywniej. Na Polsacie w programach Disco Polo Live i Disco Relax leciała muzyka disco polo, która wtedy mocno zdobywała popularność i była obecna praktycznie wszędzie. Z kolei w programie 30 ton – lista, lista z Tvp2 można było usłyszeć znacznie szersze spektrum brzmień, co stopniowo poszerzało muzyczne horyzonty. Nie można też zapomnieć o radiu, które w tamtych czasach było jednym z głównych okien na muzyczny świat. To właśnie z głośników płynęły utwory, które później nuciło się całymi dniami, nawet nie znając tytułu ani wykonawcy. Stacje takie jak RMF FM, Radio Zet czy kultowa Program Trzeci Polskiego Radia kształtowały muzyczny gust całego pokolenia. Otwarcie granic sprawiło, że więcej napływało do nas również kaset do magnetofonów czy walkmanów, ale to radio uczyło różnorodności — potrafiło w jednej godzinie zagrać popowy hit, rockowy klasyk i spokojną balladę. Nie było algorytmów ani playlist dopasowanych do słuchacza; było za to coś bardziej magicznego — element zaskoczenia. Nigdy nie wiedziałeś, jaki utwór poleci za chwilę, a właśnie ta nieprzewidywalność sprawiała, że słuchało się uważniej i z większą ciekawością. Z czasem pojawiało się coraz więcej kanałów, więcej stylów, więcej inspiracji — ale w tamtych latach słuchało się właściwie wszystkiego, co akurat było dostępne, bo wybór nie był często "luksusem", tylko raczej "rzadkością". Dzisiejsze pokolenia mają nieporównywalnie większy dostęp do muzyki, podczas gdy my odkrywaliśmy ją etapami, jak kolejne poziomy gry. Kiedy w końcu nadeszła era komputerów i internetu, możliwości eksplorowania dźwięków eksplodowały — i wtedy słuchanie jednego utworu w kółko przestało być koniecznością, a stało się czyimś wyborem, jeśli lubił "katować' daną nutę. Ja wolałem odkrywać nieznane. Cóż... jeśli mam wskazać jeden kawałek, który najmocniej kojarzy mi się z okresem dorastania, to bez wahania będzie to "Numb" zespołu Linkin Park. Utwór wyszedł, gdy miałem około 12 lat, i zrobił ogromne wrażenie — zarówno na mnie, jak i na moim otoczeniu. To był jeden z tych numerów, które nie tylko się słuchało, ale które się przeżywało. @ D3M0N : Najczęściej Mów mi Dave - KaeN. Mając 13 lat, starszy kuzyn przyjeżdżał do mnie i zapętlał mi to w ukryciu przed rodzicami. Skończyło się na tym, że właśnie w tym wieku skoczyłem na pierwszym jego koncercie. @ Błaszczyk : Słuchałem dużo Kanikuły,Big Cyc - Makumba @ Reina :Najczęściej słuchałam Love Me od Justina Biebera. XD był to mój Crush. Zawsze po szkole jedno i to samo. XD Dziękujemy uczestnikom za poświęcony czas i ciekawe odpowiedzi. A teraz Wasza kolej! Z kim zgadzacie się najbardziej? A może macie zupełnie inny gust muzyczny? Dajcie znać w komentarzach i napiszcie, czego słuchacie na co dzień! 9 1 Odnośnik do komentarza
Junior Admin Dusia Opublikowano 22 Lutego Junior Admin Junior Admin Udostępnij Opublikowano 22 Lutego Aa ja tu wpadłam poczytać tylko wypowiedzi Uriasza.. 😅 Jak zawsze jako jedyny się porządnie przyłożył do wypowiedzi, zaciekawił swoimi wypowiedziami i skłonił czytelnika do refleksji, otworzył oczy, że można na tak prostą rzecz spojrzeć pod tak wieloma aspektami 3 1 Odnośnik do komentarza
Admin CS 1.6 DEATHMATCH Misza Opublikowano 22 Lutego Admin CS 1.6 DEATHMATCH Udostępnij Opublikowano 22 Lutego Powiem wam że zszokowały mnie wasze wypowiedzi ale to tak pozytywnie oczywiście, czytania co nie miara . Ja osobiście może i nie mam ulubionego wykonawcy, ani utworu, lecz większości na moich uszach pojawiają się jakieś sety z disco polo, lub jakąś góralską muzyczką, lubię też posłuchać setów DJ z youtube Oczywiście zostawiam za kawał dobrej roboty !!! Pozdrawiam 2 Odnośnik do komentarza
Junior Admin Mr.Alban Opublikowano 29 Marca Junior Admin Junior Admin Udostępnij Opublikowano 29 Marca Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi